
| |
"piosenka osobista i bez tytułu"
napisane przez Krzysia | 2011-08-05 21:26:29 | skomentuj! (0)
wielka rada Clifforda na dziś ech, w życiu bym się nie spdoziewał, ze ktoś będzie chciał, żebym coś tu pisał, że w ogóle ktoś będzie nawet to czytał, komentował nawet... Dlatego teraz dowiedziałem się, że pod notką pisaną w marcu (ho, ho, jak ten czas leci) pojawiły się jakieś komentarze. Cóż - rok 2010 jest rokiem zdziwień, jak widać. Wiosna przeszła głównie pod znakiem katastrofy smoleńskiej, ale trochę zostało życia osobistego (w sprawie nieosobistego - blog obok)- działka, roślinki, pierwsze tulipany... I tak w zasadzie to jakoś poleciało. Trochę grania, weekendy na wsi, na ogół w trójkę ze Szkieletem - przyroda, alkohol i stare kasety/radio. Wyjazd do Fromborka - specyficzny, ale fajny. Mieszkaliśmy sobie w domku i było w sumie wakacyjnie. A sam koncert dla garstki znajomych i stara najebanych żuli - odbył się, co tu pisać więcej. A ze dwa tygodnie temu graliśmy dla odmiany ultrapunkowy set w Radomiu, piwnica małej knajpy, kilku nawalonych hc/punków, pogo, spontaniczne chórki na refrenach - i oto chodzi. Radom w ogóle mi się dobrze kojarzy, bo wcześniej sympatyczny wyjazd na festiwal filmów niezależnych. Bez oglądania filmów prawie, ale za to z łażeniem po mieście. "Po co iść do kina, gdy można pić z kolegą" - jak to Szmalec śpiewał, zamienić kolegę na żonę i gra. A teraz zostaje jeszcze miesiąc wakacji, które już raczej nie będą wakacjami, pogoda syfna, trzeba pisać pracę, nic się nie chce. Aha - koncert White Lies/Hole w porządku, oczywiście na Bartosiewicz nie zostawałem, niech sobie w trójkowej rzeczywistości alternatywnej cała Polska czeka na jej powrót, ja tą ich całą Polską nie jestem. Bartosiewicz, Męskie Sranie, lansowanie pięciu kapel na krzyż - wakacje w Trójką, przecież i tak najlepszą chyba z radiowej oferty. aha, pierwsze, co pamiętam w swoim życiu, to sierpień 1980. Długie wiśniowe deski na podłodze u państwa Kurmanowskich, wakacje na wsi. O tym nie mówią w telewizji. "pamiętaj, mów zawsze prawdę, tak pies Clifford uczył nas trudno mieć otwarte oczy, gdy Zubrzycki puszcza gaz wybór prosty jest jak pałka i przygniata tak jak krzyż gardzisz sługami systemu, albo jesteś jednym z nich" i to by było na tyle. napisane przez Krzysia | 2010-09-01 14:47:24 | skomentuj! (0)
w marcu jak w dupie Sporo się dzieje na odcinku Spiritowym, w zasadzie w każdym miesiącu jakiś koncert, na razie tylko Warszawa, ale szykuje się granie w czerwcu w ramach Cegły w Legionowie (12), a w lipcu mamy grać na dniach Fromborka. Zgodnie z nazwą - we Fromborku (24). Ponieważ na bloga raz na 10 lat wpada ktoś, kto tu tak dawno nie był, że nawet nie wie, że sobie już w zasadzie odpuściłem i piszę tylko o polityce w innym miejscu, a ciekaw, co u mnie, to atk w skrócie to spróbuję ogarnąć. Na uczelni uczę zaocznych podstaw socjologii i o ile w tamtym roku byłem zadowolony, o tyle w tym roku jestem w sumei załamany poziomem moich studentów. To zaś wpływa na mnie demotywujaco przez co sam te zajęcia też coraz bardziej odpuszczam, jest to dość przykre. Może za rok będzie trochę lepiej. Łażę też na nudne zajęcia dla doktorantów - profesorowie z łapanki za karę wykładają o najnudniejzych sprawach. Trzy godziny w tygodniu psu w dupę. W czasach licznych życiowych chujni blog był sferą ciagłego narzekania przetykanąo chwilami niepotrzebnej euforii i podlewaną litrami gorzały. Teraz jest wszystko ok, jako mąż (w kontekście treści tego bloga to brzmi to cały czas jakoś tak niewyobrażalnie, a jednak...) jestem bardzo szcześliwy, a poukładanie tej podstawowej sfery życia poukładało też w zasadzie resztę. Poukładanie zaś w moim przypadku nie sprzyja pisaniu o sprawach osobistych - ale czy tego żąłuję? Bynajmniej. Piję chyba trochę mniej, niż piłem, a na pewno rzadziej. Zresztą - gdzie oni są, ci wszyscy moi przyjaciele? Towarzystwo się rozpełzło przeraźliwie i nawet jak jest chęć, to co ja mogę? Najebać się przez skajpa z Węgrzynem? Czasem wpada Szkielet i sobie w trójkę z moją Martą pijemy wino i rozmawiamy o nieraz bardzo dziwnych tematach. W sobotę chcemy jechać na działkę, zobaczyć, czy wszystko ok i czy dach wytrzymał tegoroczne śniegi. Pora otwierać sezon działkowy, bo coraz cieplej, dziś odpiąłem podpinkę od parki. W zasadzie to wiem, ze piszę to wszystko wyłącznie dla siebie, ale czegoś szukałem w sieci, znalazłem swojego własnego bloga i jakoś tak mi się zebrało. napisane przez Krzysia | 2010-03-24 17:00:26 | skomentuj! (4)
2009 - cz. 1 styczeń sylwester 2008/2009 słaby. W ogóle początek roku słaby pod paroma względami. Nie wszystko układało się tak dobrze, jak powinno, na szczęście - do czasu. 20 stycznia - bardzo dobry koncert Budzego w Trójce. 21 stycznia - po raz pierwszy i ostatni (z racji późniejszej reorganizacji ZK) zostaję zaproszony na nagranie audycji w Radiu Józef, gdzie reprezentuję redakcję Zeszytów Karmelitańskich, opowiadając o zdradzie i numerze pisma, jej poświęconym. Później słuchamy sobie tej audycji u teściów w trakcie rodzinnego obiadu. Dość zabawne to razem, ale wyszło całkiem nieźle. 27 stycznia idziemy w trójkę z Anią na film "Gomorrah". Przygnębiający, ale całkiem niezły, choć przez pierwszą 1/3 mnie nudził. Na szczęście dałem mu szansę. luty 15 lutego zaczynamy nagrywać wreszcie trzecią płytę Spirita. Bardzo fajne studio (Demontażownia), fajny i kumaty realizator (Damian Biernacki), ruszamy z kopyta, jednak trochę to potrwa. Czas pokaże, że będzie warto. Nagrania w większość weekendów lutowych i marcowych. Tego samego dnia w Radiu L. pożegnalny - i bardzo dobry - koncert Biletów do Kontroli. 23 - "Krwawe walentynki 3D" - pierwszy oglądany przeze mnie horror w trójwymiarze. Film sympatyczny, ogólne wrażenia pozytywne. Na tyle dobrze się bawiliśmy, że w ramach prezentów świątecznych kupiłem DVD. 28 - 5 lat Oldskula, bardzo fajny koncert Migueli i Ausgang, pozostałe kapele nie robią na nas wrażenia. marzec 11 marca - Armia w Stodole. Wszystko fajnie, ale jakoś tak... trochę za cicho. A będzie gorzej, o czym za chwilę. 28 - koncert Joanny Makabresku. Spore przeżycie, bo zespół pamiętany z początków odkrywania muzyki, który zaraz potem się rozpadł. Który wtedy raczej mi się nie podobał, a podobać zaczął się później. Dobry koncert. Wydawało się, że będzie to dobra rozgrzewka przed Sisters of Mercy, tymczasem... 30 - Sisters od Mercy w Stodole - porażka totalna. Zespół gra tak cicho, że go nie słychać, a ludzi jest tak wielu, że nic nie widać. Złodzieje ze Stodoły sprzedali chyba dwa razy tyle biletów, ile powinni sprzedać, na gówno, którego nie warto oglądać nawet za darmo. Nie byliśmy w stanie rozpoznać połowy kawałków, orientując się dopiero po refrenach. Eldrith ma ludzi kompletnie w dupie, odcina kupony i dobrze wie, że zawsze znajdzie frajerów. Ladytron, czyli porażka koncertowa 2008, to nic przy tym koncercie. Tam chociaż zespół się starał. Tu dupy dali wszyscy, kapela, klub... kwiecień 2 - koncert Komet. Był. Dla mnie nic specjalnego, ale też nic strasznego, oczywiście. 26 - koncert Spirita w No Mercy. Dzień kilku porażek naraz, nie będę do tego wracał. przez część marca, kwiecień i część maja nie było mamy, więc miałem, pierwszy raz w tym roku, zwierzęta pod opieką. Tym razem było jeszcze w miarę ok. maj Marta jest kilka dni w Hiszpanii, poza tym nic specjalnego się nie dzieje. Zdaje się, że nagrywam jakieś wokale na płytę. 22 - nagrywam audycję na temat 20 lat wolności (tfu) dla Polskiego Radia. Pojawiam się w niej jako dzieciak opisany w Wyborczej w czerwcu '89, interesujący się wyborami i kibicujący Solidarności - ot, taka ciekawostka. 30 - nagrywam resztę audycji, ale zanim ląduję u Alicji Grembowicz, która rzecz montuje, na Puławskiej lekko gryzie mnie jakiś pies, po zwróceniu uwagi jego właściciel grozi mi ponownum pogryzieniem, tym razem przez siebie. Wobec prostackiej agresji i przewagi fizycznej przeciwnika rezygnuję z dalszej dyskusji, szczęśliwie pogryzienie okazuje się być lekkie i nie warte całej tej awantury. Niemniej kolejna osoba do obsadzenia grobu chujami w przyszłości. czerwiec 1 czerwca pogrzeb Jacka Maziarskiego, dziennikarza związanego z Porozumieniem Centrum i Kaczyńskimi, który ostatnie miesiące życia poświecił niepoprawnym.pl. Pogrzeb w Podkowie Leśnej, piękny i robiący wrażenie. Wśród obecnych Kaczyński (Jarosław) i Dorn, udają, że się nie znają - tych dwóch nieprędko się pogodzi. 2 czerwca odbieram płytę ze studia. Jest git. Najlepszy i najlepiej brzmiący materiał. 4 - 7 jesteśmy na festiwalu filmowym w Radomiu. Antypatyczne gwiazdy w jury, towarzystwo ogólnie różne, ale wyjazd udany. Wieczór w hotelu z Martą, Gotkowskim i jego kolegą, oglądamy MTv i dziwymy się światu... Filmy - tendencja spadkowa, ale jeszcze coś się da obejrzeć, zwłaszcza, że jest nowy film Gotkowskiego. Słabszy od poprzednich, ale i tak dobry. Zwłaszcza, za drugim razem. 12 - wyjazd, ejszcze czysto techniczny, na działkę. Działka okaże się być odkryciem roku. To kawałek ziemi pod Warszawą, ozdobiony prawdziwą drewnianą chatą krytą strzechą, acz w środku dostosowaną do współczesnych (jak na lata 70-te) potrzeb. Jeździłem tam jako dziecko z dziadkami, wraz z osłabieniem się naszych kontaktów to miejsce też zniknęło mi z pola widzenia. Wróciło jako prezent ślubny i zapewniło nam mnóstwo radości w letnie weekendy. Pod koniec miesiąca wkurwiający (ale to chyba z definicji wynika) remont instalacji hydraulicznej na Naruszewicza. Szef ekipy swoim pracownikom żąłował nawet wody, sobie zaś zdaje się nie żałował innych używek (i nie mam na myśli alkoholu) koniec zajęć z moim pierwszym rokiem studentów. Będę to dobrze wspominał. Niespodziewanie prowadzenie zajęć, którego się bardzo bałem, dało mi wiele satysfakcji. cdn jak się ogarnę napisane przez Krzysia | 2010-01-05 13:36:37 | skomentuj! (0)
Wojna z kotami zamiast Świąt od ponad 10 dni zajmuję się zwierzętami matki (8 kotów + pies), z dnia na dzień szlag trafia mnie coraz bardziej, czuję się jak na nieustającej wojnie z silniejszym przeciwnikiem. Koty rzucają się na siebie, demolują wszystko i leją wszędzie - dziś rano któryś odlał się na biurko, straciłem podkładkę pod mysz. Przez cały ten zwierzęcy burdel Święta były kompletnie nieświąteczne, zbyt byłem zmęczony (w czym ważną rolę odgrywa chroniczne niewyspanie) i zbyt przybity, by coś zauważyć. Najgorsze Święta od kilku lat, zdecydowanie. Mam nadzieję, że to ostatni raz. Co oprócz tego? 18 grudnia bardzo fajna wigilia forum Armii, tym razem u nas po raz pierwszy. Coś ok 20 osób, w tym kilkoro spoza Warszawy i kilkoro z małym forumowym/manewrowym stażem. Dużo dobrego żarcia, picia, grania i śpiewania. Bez ciszy nocnej. 19 grudnia bardzo fajny koncert z Dumbsami w Radiu L. Ludzi nie tak dużo, ale w dolnej granicy normy (57 biletów), przed koncertem awaria prądu, w klubie strasznie zimno. Ale za to granie... Duża scena, dobry dźwięk - chciałbym, żeby tak było zawsze. Publiczność też dała radę. Prezenty fajne, ale nawet nie mam się kiedy nimi cieszyć. Część rodzinna/towarzyska świąt ok, ale - patrz wyżej. Za chwilę pierwszy od bardzo dawna sylwester poza domem, wybieramy się do No Mercy... A 9-go dwa koncerty Spirita w ramach kwesty na Woodstock, najpierw w Ostródzie, potem w Nidzicy. Może być ciekawie, dwa koncerty jednego dnia, nie wiadomo, co z transportem, a dzień później normalne zajęcia na uczelni trzeba poprowadzić. Wypadałoby napisać jakieś duże podsumowanie roku, może wieczorem, albo jutro... Pozdrawiam PS. nowa Armia nadal nie. Nawet nie mam ochoty dawać tej płycie szansy. napisane przez Krzysia | 2009-12-28 13:18:37 | skomentuj! (0)
|
księga gości stracone bezpowrotnie:
2011
sierpień 2010 wrzesień marzec styczeń 2009 grudzień listopad październik lipiec czerwiec maj marzec styczeń 2008 grudzień październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień ---
szukałem i znalazłem mój kwestionariusz Prousta kiedyś wypełniłem, teraz znalazłem w sieci... Mroczna gotka Teksty Spirit of 84 Office _mój drugi blog Spirit of 84 Spirit of 84 - myspace strona Forum zdjęcia Dobra Karma, 4 XI 09 Spirit - koncert XII 08 ślub/wesele sierpień 2007 - 29 urodziny czerwiec 2007 - po obronie Włocławek, lato 2006 Stodoła, styczeń 2006 również... Stodoła, styczeń 2006 jesień 2005 wrzesień 2005 W Bydzi u db:) cisza nocna niespotykany widok - pijany Budyś;p lato 2004, Pruszków fota z Węgorzewa foto - marzec 2004 zadowolony z siebie buc:) Budyń 2000 to ja strony godne uwagi sklepik Youzwy Niepoprawni niekonstruktywna krytyka polityczna tam piszę częściej niż tu forum IV RP Salon 24 Niezależne forum publicystów Bufetowa Watch nieo.info konserwy Conservative Punk Division Poland Znowu Ta Łódż RROARR (tylko dla dorosłych) strona Piły Kataryna Dalej strona Kasandry Wiersze Moongirl wilq prawo do życia _czyli kochanej mamusi Ziomkowie i Przyjaciele A. Agrafka Moongirl Etna_16 Nienormalny Budyń w mp3 Spirit of 84 ...na wp.pl Spirit of 84 ...na nuta.pl Żółte Słoniki na nuta.pl The Krzyś ŻÓŁTE SŁONIKI poprzedni zespół muzyka - linki i bannery Kelus rekomendowane studio nagraniowe Prawy Prosty na gejspejsie Leprechaun ExNN Dropkick Murphys Illuminandi Siekiera Kobranocka U.K. Subs Vice Squad Karcer Lech Janerka Nomeansno
blog.pl
![]()
KONSERWY
to już było:
na tym koncercie zagrał również SPIRIT OF 84
|